Redakcja:
Jastrzębski Klub Hokejowy GKS Jastrzębie
al. Jana Pawła II 6A, 44-335 Jastrzębie-Zdrój
e-mail: redakcja@jkh.pl
Aż 10 zawodników JKH, na podstawie umowy o współpracy, zagrało w drużynie Naprzodu Janów w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży w Sportach Zimowych. W dużej mierze przyczynili się oni do zdobycia brązowego medalu w tych zawodach, które mają status Mistrzostw Polski Juniorów Młodszych.
Autor: Redakcja JKH (redakcja@jkh.pl), Dodano: 2026-03-16

Aż 10 zawodników JKH, na podstawie umowy o współpracy, zagrało w drużynie Naprzodu Janów w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży w Sportach Zimowych. W dużej mierze przyczynili się oni do zdobycia brązowego medalu w tych zawodach, które mają status Mistrzostw Polski Juniorów Młodszych.
Mimo, że seniorzy zakończyli już rozgrywki to sezon 2025/2026 dla hokeistów JKH GKS Jastrzębie jeszcze się nie skończył. W minionym tygodniu juniorzy młodsi naszego klubu wystąpili w barwach Naprzodu Janów w turnieju finałowym zawodników dla lat 18. Rywalizacja najpierw toczyła się w grupach. Naprzód Janów rywalizował w Oświęcimiu z drużynami z Krynicy-Zdroju, Gdańska i Torunia. Janowianie wygrali grupę z kompletem zwycięstw. Najlepiej punktującym zawodnikiem turnieju został Mateusz Wałęga, który w trzech meczach zgromadził 12 punktów (4G+8A).
W dniach 14-15 marca rozegrane zostały w Nowym Targu mecze decydujące o medalach. W sobotę Janowianie przegrali półfinał z Polonią Bytom. W niedzielę w meczu o trzecie miejsce pokonali po rzutach karnych hokeistów KTH Krynica. Decydującego karnego strzelił Mateusz Wałęga. Oprócz niego w barwach Naprzodu Janów zagrali Antoni Galant, Paweł Górny, Maksymilian Robakiewicz, Łukasz Sikora, Maksymilian Szczęsny, Mateusz Wałęga, Filip Breske, Mateusz Krzyształa, Jan Woźniak, Jakub Zając. Zawodnicy naszego klubu w znacznym stopniu przyczynili się do zdobycia trzeciego miejsca w kraju przez Naprzód Janów. Świadczą o tym choćby statystyki. Z 27 bramek strzelonych 17 było autorstwa hokeistów JKH GKS Jastrzębie. Gratulujemy!
W najbliższym czasie młodzież naszego klubu zaprezentuje się w kolejnych zawodach. Juniorzy zagrają w turnieju finałowym Centralnej Ligi Juniorów (24-29 marca). Młodziki w prebarażach (20-22 marca) powlaczą o awans do baraży o turniej finałowy mistrzostw Polski. Zapraszamy do kibicowania i śledzenia poczynań naszej młodzieży.
Nie będzie powrotu do Karwiny na szósty mecz. Nasi hokeiści nie zdołali sprawić kolejnej niespodzianki. Rywale nie pozostawili złudzeń kto jest lepszy w tej parze. Faworyt potwierdził swoją dobrą dyspozycję i aspiracje mistrzowskie. Sezon dla naszej drużyny się skończył. Pięć meczów ćwierćfinału to wszystko na co było nas stać w starciu z tyskim gigantem. Na pocieszenie pozostaje wygrana trzecia tercja i ostatnie bramki w sezonie zdobyte przez młodych i zdolnych Patryka Hanzela i Jakuba Onaka.
Autor: Redakcja JKH (redakcja@jkh.pl), Dodano: 2026-03-08

Nie będzie powrotu do Karwiny na szósty mecz. Nasi hokeiści nie zdołali sprawić kolejnej niespodzianki. Rywale nie pozostawili złudzeń kto jest lepszy w tej parze. Faworyt potwierdził swoją dobrą dyspozycję i aspiracje mistrzowskie. Sezon dla naszej drużyny się skończył. Pięć meczów ćwierćfinału to wszystko na co było nas stać w starciu z tyskim gigantem. Na pocieszenie pozostaje wygrana trzecia tercja i ostatnie bramki w sezonie zdobyte przez młodych i zdolnych Patryka Hanzela i Jakuba Onaka.
Tyszanie od początku meczu ruszyli do ataku i już w 2. minucie zdobyli gola. Szybko zdobyta bramka nie rozleniwiła gospodarzy, którzy dziesięc minut później podwyższyli prowadzenie, nie pozostawiając złudzeń kto w tej parze jest lepszy. Wyborną okazję na gola kontkatowego nasi hokeiści mieli w 17. minucie. Krążek po zagraniu Macieja Urbanowicza odbił się od łyżwy sędziego i trafił na kij Jakub Ślusarczyka. Jak to się stało, że krążek nie wpadł do odsłoniętej bramki rywala wie tylko sam zainteresowany.
Niewykorzystana sytuacja zemściła się na początku drugiej tercji. Tyszanie wykorzystali okres gry w przewadze i zdobyli trzeciego gola. Nadzieję na korzystny wynik wlał w nasze serca Patryk Hanzel w 25. minucie spotkania, który strzałem spod bandy zaskoczył tyskiego bramkarza. Radość z trafienie nie trwała długo. W krótkim odstępie czasu nasi hokeiści zarobili dwie kary. Tyszanie bezwględnie wykorzystali okres gry w przewadze, zdobywając w 28. minucie spotkania dwie bramki w odstępie 19 sekund. Po tych ciosach było wiadomo, że już się nie podniesiemy. Spotkanie zostało rozstrzygnięte. W 32. minucie sędziowie po analizie wideo nałożyli na Maciej Urbanowicza jeszcze karę meczu. Pięciominutowa przewaga nie przyniosła zmiany rezultatu.
W ostatniej tercji podopieczni Rafała Bernackiego próbowali zmniejszyć rozmiary porażki. Skorygować wynik spotkania udało się Jakubowi Onakowi. Na więcej nie pozwolili gospodarze, którzy kontrolowali poczynania na lodzie, oszczędzajac siły na półfinałowe boje. Pewnie dowieźli korzystny wynik do ostatniej syreny oznajmującej awans do kolejnej rundy playoff.
Dla Jastrzębian syrena oznaczała koniec sezonu. Sezonu bardzo udanego, bo zakończonego zdobyciem trofeum Pucharu Polski. Ponadto nasi hokeiści w trakcie sezonu napsuli sporo krwi faworytom do medali. Dziękujemy za emocje, sportowe niespodzianki i piękne chwile radości i wzruszenia. Do zobaczenia w sezonie 2026/2027.
8 marca 2026, Tychy, 17:00
GKS Tychy - JKH GKS Jastrzębie 5:2 (2:0, 3:1, 0:1)
1:0 Łyszczarczyk - Viinikainen 1:21
2:0 Kakkonen - Kerkkanen - Heljanko 11:14
3:0 Komorski - Paś - Kakkonen 20:50, 5/4
3:1 Hanzel - Moś - R. Nalewajka 24:35
4:1 Heljanko - Kuru - Pociecha 27:20, 5/3
5:1 Paś - Łyszczarczyk - Viitanen 27:39, 5/4
5:2 Onak - Kiełbicki 41:23
JKH GKS Jastrzębie: Kaarlehto - Alho, Bagin, Sihvonen, Stolarski, Lehtonen - Bezuska, Onak, Urbanowicz, Kiełbicki, Ślusarczyk - Charvat, Hanzel, Ł. Nalewajka, Moś, R. Nalewajka - Wojciechowski, Adamek, Laszkiewicz, Osiadły, Kuzak.
Strzały: 46 - 23 / Kary: 4 min - 37 min / Widzów: 2 454
Sędziowali: Bartosz Kaczmarek, Patryk Kasprzyk (główni) oraz Sławomir Szachniewicz, Patryk Gerne (liniowi).
W rywalizacji do czterech zwycięstw: GKS Tychy - JKH GKS Jastrzębie 4-1.
Awans do półfinału: GKS Tychy
W niedzielny wieczór hokeiści JKH GKS Jastrzębie rozegrają piąte spotkanie w ramach ćwierćfinału fazy play-off z GKS Tychy. Aktualnie rywale prowadzą 3-1 i do awansu do strefy medalowej potrzebują już tylko jednej wygranej. Oznacza to, że... podwójnie nie mamy już nic do stracenia. Wierzymy, że podopieczni Rafała Bernackiego po raz kolejny zaskoczą faworyta na jego tafli i przedłużą nam sezon co najmniej do wtorku! Możemy być pewni, że w Dzień Kobiet na Stadionie Zimowym jastrzębianie ''dadzą z wątroby''!
Autor: Redakcja JKH (redakcja@jkh.pl), Dodano: 2026-03-07
W niedzielny wieczór hokeiści JKH GKS Jastrzębie rozegrają piąte spotkanie w ramach ćwierćfinału fazy play-off z GKS Tychy. Aktualnie rywale prowadzą 3-1 i do awansu do strefy medalowej potrzebują już tylko jednej wygranej. Oznacza to, że... podwójnie nie mamy już nic do stracenia. Wierzymy, że podopieczni Rafała Bernackiego po raz kolejny zaskoczą faworyta na jego tafli i przedłużą nam sezon co najmniej do wtorku! Możemy być pewni, że w Dzień Kobiet na Stadionie Zimowym jastrzębianie ''dadzą z wątroby''!
Po wyjazdowych spotkaniach w Tychach byliśmy pełni optymizmu. Naszej drużynie udało się przecież wywieźć z ''jaskini lwa'' cenne zwycięstwo i z remisem wrócić do Karwiny. Niestety, oba derbowe starcia nad Olzą okazały się dla jastrzębian trudnym doświadczeniem. Strzeliliśmy zaledwie jedną bramkę, tracąc aż siedem - to głównie zasługa pozyskanego przez GKS Tychy Łotysza Eriksa Vitolsa - to aktualny reprezentant tego kraju, mający za sobą grę w rosyjskiej KHL i fińskiej Liidze. Początkowo wymagający kibice z ''Piwnego Miasta'' nie byli przekonani do tego golkipera, ale po środowo-czwartkowym dwumeczu zgodnie uznali, że potrafi być ''połową wartości zespołu''. Po prostu - tyszanie byli w tych starciach lepsi.
Dla podopiecznych Rafała Bernackiego pojedynki numer trzy i cztery to przede wszystkim ogromny problem ze skutecznością. Nasi hokeiści pokazali wielokrotnie, iż wobec przewagi potencjału konkurenta nie dominują tafli, a raczej potrafią do bólu wykorzystywać nieliczne stworzone ogromnym wysiłkiem okazje. Tymczasem w środę i w czwartek nie szło nam nawet w podwójnych przewagach, a przecież w tych rozgrywkach właśnie power-play potrafił zadecydować o sukcesie. Faktem jest, że nie mamy już do dyspozycji mającego za sobą operację Fredrika Forsberga, ale wypracowane schematy jastrzębianie opierali także o innych wykonawców.
Cóż, niedzielne spotkanie na pewno będzie ogromnie trudnym egzaminem dla zdobywców Pucharu Polski. Jak wspomnieliśmy na wstępie - nasza drużyna nie będzie miała w Tychach niczego do stracenia. Plan wykonaliśmy zdecydowanie ponad oczekiwania, wygrywając najcenniejsze spośród możliwych do zdobycia w dotychczasowym okresie trofeów. Nawet Superpuchar Polski i wygrana w fazie zasadniczej nie są tak prestiżowe, jak Puchar Polski. Mamy przed sobą spotkanie, które w razie porażki może zakończyć ten bardzo udany, choć niezmiernie trudny sezon. Możemy być jednak pewni, że nasi chłopcy wcale nie mają ochoty na wakacje i oczekiwanie na kolejny mecz o punkty aż do września.
Wrócimy jeszcze do Karwiny w tym sezonie!
W czwartym spotkaniu ćwierćfinału Tauron Hokej Ligi JKH GKS Jastrzębie przegrał w Karwinie z GKS Tychy 0:4 (0:1, 0:1, 0:2) i tym samym to rywale są o krok od awansu do strefy medalowej. Goście wygrali zasłużenie, natomiast podopiecznym Rafała Bernackiego po raz pierwszy w tym sezonie przydarzyło się ''zero z przodu'' - głównie za sprawą świetnie dysponowanego Eriksa Vitolsa. W niedzielę na wyjeździe odbędzie się spotkanie numer pięć. Życzymy naszym zawodnikom powrotu na Zimni Stadion na szósty pojedynek!
Autor: Redakcja JKH (redakcja@jkh.pl), Dodano: 2026-03-05
W czwartym spotkaniu ćwierćfinału Tauron Hokej Ligi JKH GKS Jastrzębie przegrał w Karwinie z GKS Tychy 0:4 (0:1, 0:1, 0:2) i tym samym to rywale są o krok od awansu do strefy medalowej. Goście wygrali zasłużenie, natomiast podopiecznym Rafała Bernackiego po raz pierwszy w tym sezonie przydarzyło się ''zero z przodu'' - głównie za sprawą świetnie dysponowanego Eriksa Vitolsa. W niedzielę na wyjeździe odbędzie się spotkanie numer pięć. Życzymy naszym zawodnikom powrotu na Zimni Stadion na szósty pojedynek!
Do czwartkowego meczu nasz zespół przystąpił bez Łukasza Nalewajki, któremu ''ad hoc'' dołożono dodatkową karę za faul na Filipie Komorskim. Kadrę uzupełnił Mikołaj Osiadły, natomiast w trzeciej formacji zobaczyliśmy Oskara Laszkiewicza.
Początek derbów znów należał do ekipy Pekki Tirkkonena, która szybko wykorzystała swoją pierwszą przewagę. Już w 5. minucie wynik otworzył dobrze nam znany Hannu Kuru, który pocelował przy krótkim słupku, zaskakując Karolusa Kaarlehto. Niestety, na gola naszego zeszłorocznego lidera nie zdołaliśmy odpowiedzieć, choć okazji ku temu nie brakowało - w 8., 11. i 19. minucie na ławkę kar wędrowali bowiem zawodnicy Tychów.
Słabsza skuteczność w środowo-czwartkowym dwumeczu to bez wątpienia jedna z największych bolączek naszego zespołu. Co gorsza, niemoc natychmiast mści się w starciu z tak mocnym przeciwnikiem, czego dowodem była druga bramka dla gości. W 27. minucie rezultat podwyższył Mateusz Bryk - jeden z dwóch rodowitych jastrzębian w tyskich szeregach. Doświadczony defensor popisał się efektowną kiwką i z pół-dystansu pokonał Kaarlehto. Pod koniec drugiej partii tyszanie mogli w zasadzie rozstrzygnąć mecz, jednak Karolus zdołał utrzymać gospodarzy w grze.
W trzeciej partii oglądaliśmy wiele szarpanej gry. W 44. minucie zaatakowany został Karolus Kaarlehto, co musiało zakończyć się przepychankami. Niebawem na ławkę kar zjechali Oskar Laszkiewicz i Riku Sihvonen, co obrońcy tytułu wykorzystali błyskawicznie golem na 0:3. Na finiszu podłamanych jastrzębian pogrążył jeszcze Rasmus Heljanko...
W rywalizacji do czterech zwycięstw GKS Tychy prowadzi 3-1. Teraz walka przenosi się na obiekt przeciwnika. Podopieczni Rafała Bernackiego nie mają już nic do stracenia.
5 marca 2026, Karwina, 18:30
JKH GKS Jastrzębie - GKS Tychy 0:4 (0:1, 0:1, 0:2)
0:1 Kuru - Kerkkanen - Kaskinen 04:14 5/4
0:2 Bryk - Kerkkanen - Kuru 26:24
0:3 Viitanen - Łyszczarczyk - Kakkonen 46:28
0:4 Heljanko - Paś - Kaskinen 55:55
JKH GKS Jastrzębie: Kaarlehto - Alho, Bagin, Sihvonen, Berzins, Lehtonen - Bezuska, Onak, Urbanowicz, Kiełbicki, Ślusarczyk - Charvat, Hanzel, Laszkiewicz, Stolarski, R. Nalewajka - Wojciechowski, Adamek, Osiadły, Moś, Kuzak.